[72 Hours] Czego nie ma w plecaku

people standing in front of burning building

Plecak ewakuacyjny to nie wszystko: woda i toaleta bez prądu

W Polsce o 72 godzinach mówi się przez plecak.

Poradnik RCB Bądź gotowy!, rządowy poradnik bezpieczeństwa wzorowany po części na szwedzkiej broszurze, dziesiątki artykułów i filmów: wszystkie odpowiadają na to samo pytanie. Co spakować, kiedy trzeba wyjść.

To dobre pytanie i warto mieć na nie odpowiedź.

Jest tylko jedno drobne zastrzeżenie: w zdecydowanej większości zakłóceń nikt nigdzie nie wychodzi. Awaria sieci, wichura, brak wody w kranie, kilkudniowy brak prądu. Zostajesz w domu, który nagle działa gorzej niż zwykle. I wtedy plecak stojący przy drzwiach nie robi absolutnie nic.

Dom, który zostaje, potrzebuje innych rzeczy niż dom, który wychodzi. Poniżej dwie z nich, o których mówi się najmniej.

Czternaście litrów

RCB mówi o 14 litrach wody na osobę. Nie jest to liczba plecakowa. Czternaście litrów waży czternaście kilogramów i nikt tego nie poniesie razem z resztą ekwipunku.

To liczba domowa. Ma sens tylko wtedy, kiedy woda stoi w mieszkaniu.

Dla dwóch osób to 28 litrów, czyli około trzech zgrzewek. Dla czterech, 56 litrów, czyli sześć. Brzmi dużo, dopóki się tego nie zmierzy: zgrzewka położona na boku wsuwa się pod większość łóżek, a nad szafkami kuchennymi w polskich mieszkaniach zwykle stoi pustka, w której mieszczą się dwie.

Napisz na zgrzewce miesiąc mazakiem. Raz w roku wypij ją i kup nową. Cała obsługa.

Rzecz, o której się nie mówi

Ta sama lista RCB zawiera pozycję, która nie trafia do żadnego artykułu: wiaderko ze szczelną pokrywą jako prowizoryczna toaleta.

To zdanie brzmi śmiesznie ledwie do momentu, w którym przestaje.

Kiedy nie ma wody, spłuczka działa dokładnie raz. Potem masz w mieszkaniu problem, który narasta z każdą godziną, dotyczy wszystkich domowników i nie da się go odłożyć na jutro. W bloku, gdzie wszyscy sąsiedzi mają ten sam problem w tym samym czasie, narasta szybciej.

Rozwiązanie jest banalne i kosztuje kilkanaście złotych: wiadro z pokrywką, worki na śmieci, i coś sypkiego, co pochłania. Żwirek dla kota nadaje się idealnie i można go kupić w każdym sklepie. Worek wyściela wiadro, żwirek pochłania, pokrywka zamyka, worek się wymienia.

To wszystko. Nie wymaga wiedzy, prądu, ani niczego, czego nie ma w promieniu dwustu metrów od domu.

Warto też wiedzieć, że w cysternę czy spłuczkę nadal jest woda, która jest czysta. Woda w spłuczce, nie w misce, nadaje się do mycia rąk, a w ostateczności, po przegotowaniu, do gorszych rzeczy.

Niewygodne ustalenie

Wiele osób zakłada, że jak zabraknie wody, przyjedzie beczkowóz.

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła przygotowanie dziesięciu gmin na poważne zakłócenia w dostawie wody. Żadna nie miała pełnego systemu zabezpieczeń. Tylko jedna dysponowała odpowiednimi środkami do transportu i dystrybucji wody pitnej w sytuacji kryzysowej.

To nie jest powód do paniki i nie jest to argument przeciwko instytucjom. To jest po prostu informacja o tym, jak wygląda pierwsza doba, zanim cokolwiek się zorganizuje. Zgrzewka pod łóżkiem nie zastępuje beczkowozu. Ona po prostu sprawia, że nie musisz na niego czekać z pustym czajnikiem.

I jeszcze jedno, o czym rzadko się pamięta: jeśli beczkowóz przyjedzie, potrzebujesz czegoś, w czym przyniesiesz wodę. Kanister albo wiadro z pokrywką, puste, stojące obok zgrzewki. Kosztuje kilkanaście złotych i nie wymaga żadnej rotacji.

Jedzenie, którego nie trzeba gotować

RCB wymienia to wprost i to jest właściwa kolejność myślenia: żywność niewymagająca obróbki termicznej.

Większość domowych zapasów w Polsce to makaron, ryż, kasza i ziemniaki. Wszystko trwałe, tanie i rozsądne, i wszystko wymaga wrzątku. Kiedy nie ma prądu, płyta indukcyjna to blat, a czajnik to ozdoba.

Pierwsze trzy dni planuj na zimno. Konserwy rybne i mięsne, fasola i warzywa z puszki, pasztet, pieczywo chrupkie, masło orzechowe, ser żółty, orzechy, suszone owoce, czekolada. To wszystko je się bez ognia i to wszystko je się też w zwykły wtorek, więc nic się nie zmarnuje.

Jeśli chcesz jedną rzecz, która to zmienia, to mała kuchenka turystyczna na gaz. Wtedy makaron znów ma sens.

I uwaga, która nie jest opcjonalna: wszystko, co spala paliwo, produkuje tlenek węgla. Kuchenka gazowa, ogrzewacz, węgiel, grill wniesiony do środka. Czad nie ma zapachu, a pierwsze objawy zatrucia to ból głowy i senność, czyli dokładnie to, co odczuwa się po zimnym wieczorze. Tylko przy otwartym oknie, nigdy w zamkniętym pomieszczeniu, nigdy w łazience, nigdy przez sen. Czujnik czadu kosztuje kilkadziesiąt złotych.

Co zrobić w tym tygodniu

Zostaw plecak tam, gdzie jest. Jest w porządku.

Policz osoby w domu, pomnóż przez czternaście i sprawdź, ile litrów stoi w mieszkaniu dzisiaj, nie w dniu zakupów.

Potem kup wiadro z pokrywką. Wstaw je obok zgrzewki, włóż do środka rolkę worków, a jeśli chcesz mieć to naprawdę zamknięte, mały worek żwirku.

Kosztuje mniej niż obiad na mieście i zamyka linię, o której nie mówi nikt.


Nie wiesz, na czym stoi twój dom? Sprawdzian 72 godzin trwa dziewięćdziesiąt sekund i wskazuje twoją najsłabszą linię.


Basis Land | Better with Less

Leave a Reply

// The letter
One letter, most weeks. No noise.
Get the letter

Discover more from Basis Land | Better with Less

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading